niedziela, 29 marca 2015

Goście, dzień 1

Witajcie!
Trochę nie pisałam bo przez ostatni tydzień miałam pierwszych gości :) Wrócił Piotrek i przyjechali Beata i Konrad, znajomi ze studiów z Warszawy. W pierwszy dzień pojechaliśmy samochodem na południe. Zatrzymaliśmy się na kawę w klimatycznej miejscowości a potem zatrzymaliśmy się w Prinias. Prinias to pozostałości po starożytnym mieście z 6-7 wieku p.n.e., które znajdują się wysoko na górze. Na brzegu klifu postawiono mały kościółek, widoki były przepiękne aż ciężko było opuścić to miejsce.










 






Dalej chcieliśmy dojechać do Zaros, ale droga była zapadnięta. Ogólnie nie jest łatwo poruszać się tutaj samochodem, kilka razy się zgubiliśmy mimo GPSa a drogi są bardzo kręte i wąskie. 


Po drodze zatrzymaliśmy się na obiad w klimatycznej tawernie, z oszklonymi ścianami z widokiem na jezioro i góry. Przy wejściu zaatakowały nas gęsi więc z krzykiem wbiegliśmy do środka co bardzo rozbawiło miejscowych gości. Na koniec zawsze podają Ouzo, mocny alkohol który smakuje jak nasz bimber więc chcieliśmy wyjść bez wypicia go, ale się nie udało. Jak właściciel zobaczył, że się zbieramy przybiegł do nas z jeszcze jedną buteleczką i nie wypuścił do póki nie wypiliśmy obydwu. Tylko kierowcy udało się wywinąć. Tak więc dalsza podróż przebiegała w jeszcze szczęśliwszej atmosferze. 





Na koniec zajechaliśmy do Matali, miejscowości na wybrzeżu, gdzie znajduje się mała plaża pomiędzy klifami. Z jednej strony w klifach znajdują się groty z czasów neolitycznych, a Matala jest znana z festiwali i spotkań hipisów, także na pewno jeszcze tu zawitamy.
 



   











2 komentarze:

  1. Bogaty reportaż ! Żyć, nie umierać - miłość, miłe towarzystwo, łagodny klimat i super jedzonko - cieszę się, że używacie życia. Tak trzymać !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Że o niesamowitych widokach nie wspomnę...

    OdpowiedzUsuń